Wprost do neonowego wschodu słońca
Nie będziemy Was nudzić, że urodziliśmy się za kierownicą, że nie mamy krwi tylko paliwo – to raczej możecie wywnioskować 😛 Jedyne co chcemy Wam przedstawić to dlaczego ten kramik, czy tam, japońsko – brytyjski bazar w ogóle trafił do internetów. Otóż przy pracy brakowało części lub takowe były bardzo kiepskie – dorabialiśmy. Znajomi zaczęli o nie pytać. Pomysły na slapy zwykle też trafiały się w wyniku przypadku – szczególnie takie jak „Dyferek króciutki” czy nadchodząca „Driftujemy sobie”. Ta ostatnia ma zresztą swoją historie którą może poruszymy na blogu. Tsuri? Zobaczcie ten wpis na blogu: https://neondrive.store/tsurikawa-o-asfalt-z-tym/. Audio? Ba. Połowa z nas grała, a część nadal gra w zespołach, na gitarach czy basie. Muzyka w wozie to nieodzowny element podróżowania. Zaczęło tego wszystkiego przybywać w zastraszającym tempie.
So, well… tak właśnie powstał ten przytułek z lumpeksem i paroma gratami. Czujcie się jak u siebie w domu (he-he).
Przy okazji prowadzimy też Instagram i kanał na Youtube z prawdziwym #lowquality contentem ;))
Cykamy analogami, nagrywamy VHSami, lubimy winyle, kasety magentofonowe, disc-many, mini-dyski i laser dyski 🙂 No i grzebiemy w gratach.
Dlaczego Japońskie i ... brytyjskie?



Cóż… jako, że posiadamy szeroką więdzę… Żartujemy 😀 No dobra, fakt fakem kiedy zanurzymy się ździebko w historię japońskiej motoryzacji okaże się, że czerpie ona garściami z tej europejskiej. Poruszymy parę takich tematów pewnie na YT lub blogu – niemniej faktem jest iż Miata (zwana też MX-5 lub Roadster) została stworzona patrząc na cała gamę brytyjskich roadsterów w stylu, cóż, Triumpha czy MGA/MGB. Przy okazji, czy wiecie, że kraj który ma najgorszą pogodę świata dla kabrioletów wyprodukował ich największą ilość modelową?
Idąc dalej. Wankel. Cóż za niemiecko brzmiące nazwisko. Silniki serii L napędzające cała gamę Nissana w latach 70 i częściowo, 80tych? Hmmmmm, gdzieś w tle cykają zawory silnika kupionego od Mercedesa. Drogi motoryzacji krzyżują się w niespotykanych miejscach. Takich smaczków jest wiele wiele więcej.
Przy okazji brytyjska motoryzacja jest bardzo ciekawym pasmem pasjonujących wzlotów i upadków, walki z brakiem części i środków. No i lista przepięknych wozów z wysp jest ogromna. Mam nadzieję, że kiedyś obok 280Z stanie jeszcze Jensen Interceptor oraz jakiś TVR. A zaraz obok nich Nissan Silvia S10. A co!
A naprawiacie to czy coś?






Tak, naprawiamy, praktycznie wszystko co możemy – robimy własnymi rękami. Do tego kupujemy koszmarne złomy. Nasz Triumph był w stanie agonalnym. Micra okazało się, że również. Ostatnio dołączył do tego jeszcze jeden „Spitfire” który jest zupełnie zdekompletowany (driftowóz ;))? Dawanie drugiego życia wozom które już na niego nie mają szans jest jakby wpisane w nasze życie. Build not bought jak to na znanym slapku czasami widnieje.
Właśnie z tym „coś” mamy największy problem, gdyż obecnie jeszcze zewnętrznych robót nie bierzemy bo zwyczajnie brakuje nam czasu 🙁 Jest to jednak w planach – nim tak się stanie – musimy zapewnić sobie ku temu miejsce. Nastawiamy się jednak na renowację niż naprawy bieżące gdyż to jest podstawą naszej pracy. Mamy sporo fajnych kontaktów więc w jakimś tam czasie zapewne zaoferujemy budowę samochodu od stanu złomowego 😀
Zresztą przy kilku starych furach i driftówkach nie da się 'nie pracować’ przy wozie. Można splajtować szybciej niż na japońskich automatach do gier 😉
